Jak Scania zmienia i przyspiesza biznes przy pomocy robotów

Czyli case study o tym, jak Scania Polska wykorzystuje narzędzia Robotic Process Automation do przyspieszania procesów administracyjnych, poprawy ich jakości i podejmowania lepszych decyzji biznesowych. Uwalniając ludzi od rutynowych i czasochłonnych czynności, otwiera im nowe możliwości wdrażania innowacji i tworzenia wartości.

Najpierw o Scania Polska

Scania to globalna organizacja sprzedająca samochody ciężarowe i autobusy oraz świadcząca usługi serwisowe w ponad 100 krajach. Firmowe zakłady produkcyjne znajdują się w Europie, Ameryce Południowej i Azji. Na wielu rynkach Scania oferuje także usługi finansowe.

Scania Polska odpowiada za sprzedaż na naszym rynku nowych i używanych pojazdów, ich wynajem, ale także świadczy szeroki zakres usług serwisowych i naprawczych oraz finansowych. Firma wyróżnia się od konkurencji gęstą siecią warsztatów rozlokowanych w całym kraju – większość z nich jest własnością spółki. Scania Polska zatrudnia blisko 700 osób, z czego połowa to mechanicy.

21 zrobotyzowanych procesów

Najciekawszy zautomatyzowany proces: automatyczne księgowanie faktur zakupowych przy pomocy technik OCR, uczenia maszynowego oraz robota unattended UiPath tzw. Wirtualny Księgowy

Skrócenie procesu przetwarzania faktury:  2 godziny zamiast 5 dni

Zwrot z inwestycji dla projektu Wirtualny Księgowy: 11 miesięcy przy 4 tys. faktur na miesiąc

Wyzwanie: nieustanne poszukiwanie doskonałości procesowej przy wykorzystaniu innowacyjnych technologii

W Scania dostosowujemy nasze rozwiązania do Twoich potrzeb. Dostarczamy rozwiązania umożliwiające zwiększenie wydajności przy jednoczesnym zmniejszeniu naszego oddziaływania na środowisko. Sukces Scania jako lidera zrównoważonego transportu opiera się na wartościach. Kultura organizacyjna o skandynawskich korzeniach określa, że klient zawsze jest na pierwszym miejscu, każdemu pracownikowi należy się szacunek a siła firmy tkwi w determinacji, jedności i działaniu zespołowym.

W firmowy kod genetyczny wpisana jest eliminacja strat, ciągłe doskonalenie i innowacyjność. Wyjątkowa inicjatywa Future Room to przestrzeń do kreatywnego myślenia, rozwoju pasji i ambicji. Tam kiełkują i rozwijają się nowe idee, które stanowią kolejne kroki w kierunku realizacji wizji zrównoważonego transportu, dostępnego dla wszystkich.

Ciągłe doskonalenie wpisane jest w nasze DNA. Od wielu lat staramy się optymalizować procesy, zarówno na produkcji, w warsztatach, ale także w obszarze administracyjnym. Dwa lata temu usłyszeliśmy o RPA, czyli Robotic Process Automation. Pomysł użycia robotów, które zastępują pracę człowieka przy powtarzalnych czynnościach, które mogą pracować na wielu różnych systemach jednocześnie, zaintrygował nas. Zrozumieliśmy, że możemy osiągnąć znaczne korzyści w optymalizacji procesów – opowiada Tomasz Mosoń, członek zarządu Scania Polska.

Firma zdecydowała się na projekt pilotażowy z wykorzystaniem licencji demonstracyjnej oferowanej przez firmę UiPath, producenta rozwiązań RPA. W ciągu trzech tygodni okazało się, że bez większych inwestycji udało się osiągnąć znaczące efekty. Taki był początek robotyzacji procesów w Scania Polska. Szybko pojawiły się kolejne projekty, które ponownie przyniosły oczekiwane efekty, a nawet przekroczyły oczekiwania, ponieważ otwierały nowe możliwości.

Powoli, krok za krokiem inwestowaliśmy coraz więcej wysiłków w optymalizację procesów przy wykorzystaniu narzędzi RPA. W pewnym momencie, gdy nabraliśmy przekonania, że faktycznie jest to narzędzie, które bardzo umożliwia adekwatne zastępowanie ludzkiej pracy, zdecydowaliśmy się na jego użycie w procesie księgowania faktur od dostawców. Robot przejął to zadanie w ciągu niespełna 10 miesięcy. Błyskawicznie okazało się, że nie tylko oszczędzamy czas i pieniądze, ale także mamy mniej błędów – mówi Tomasz Mosoń.

Rozwiązanie: sekwencyjna, kompleksowa automatyzacja przy wykorzystaniu narzędzi Robotic Process Automation i sztucznej inteligencji

Pierwszy robot działający w Scania Polska był stosunkowo prosty. Odpowiadał za aktualizacje dziennika księgowego w systemie iScala. W nocy do firmowego ERP spływają tysiące dokumentów z systemów zewnętrznych. Każdego ranka po przyjściu do pracy księgowy uruchamiał trwający nawet godzinę proces aktualizacji. Był to dla niego stracony czas, ponieważ nie mógł w tym czasie korzystać z systemu. Efekt zastosowania RPA był natychmiastowy i odczuwalny. Dzięki uruchomieniu robota, który w nocy, po otrzymaniu sygnału, że wszystkie dokumenty zostały przesłane, wykonywał aktualizację dziennika, księgowy po przyjściu do pracy mógł od razu, nie tracąc na to czasu, zająć się kolejnymi zadaniami.

Dlatego szybko wykonano kolejne kroki na ścieżce automatyzacji. Ze względu na kłopoty techniczne albo błędy merytoryczne, aktualizacja dziennika bywała niekompletna – nie wszystkie dokumenty są przesyłane i księgowane. Zawsze po aktualizacji trzeba było porównać dwie listy: dokumentów, które powinny trafić do systemu i tych, które faktycznie się w nim znalazły. Po trywialnej, ale czasochłonnej korekcie błędów, z aktualnego dziennika pobierane były dane do raportów, w których były one przeliczane zgodnie z wewnętrznymi regułami księgowymi. Powstawał plik, który był zapisywany na dysku i importowany do systemu ERP, po czym następowała kolejna aktualizacja dziennika księgowego.

Wszystkie te procesy doskonale nadawały się do robotyzacji. Co więcej, układały się w sekwencję: księgowy aktualizował dziennik, sprawdzał czy nic nie brakuje, poprawiał błędy, przeliczał i generował plik, który trzeba było ponownie zaimportować do iScali. Udało się to zautomatyzować przy pomocy czterech kolejno wdrażanych robotów – tłumaczy Piotr Krzysztoporski, wiceprezes firmy Mindbox, która jest partnerem Scania Polska w obszarze systemu ERP oraz RPA.

Po zautomatyzowaniu kilkunastu procesów firma zdecydowała się na podjęcie większego wyzwania, czyli automatyzacji procesu księgowania faktur od dostawców. To jeden z kluczowych procesów z punktu widzenia działu księgowości. Do niedawna zajmował się nim kilkuosobowy zewnętrzny zespół outsourcingowy, ale dzisiaj odpowiada za niego Wirtualny księgowy.

Było to bardziej złożone wyzwanie, ponieważ automatyczne księgowanie dokumentów wymagało zastosowania czterech niezależnie działających robotów a architektura rozwiązania musiała uwzględniać wykorzystanie inteligentnego systemu OCR oraz algorytmów sztucznej inteligencji. Dzięki wykorzystaniu uczenia maszynowego, jeśli robot nie jest w stanie zastosować do danej faktury jednej z kilkunastu reguł księgowych, to sztuczna inteligencja na podstawie treści faktury podejmuje decyzje jak ją zaklasyfikować – mówi Krzysztof Kuczkowski, Senior RPA Consultant w Mindbox.

Za przetwarzanie danych wejściowych z faktur, ich strukturyzowanie i weryfikację odpowiada inteligenta technologia OCR. Interpretacja danych to z kolei domena technologii Applica.ai. Natomiast księgowanie dokumentu w systemie obiegu dokumentów i ERP obsługują rozwiązania firmy UiPath.

Ścieżka technologiczna

Robotyzacja w Scanii opiera się przede wszystkim na technologiach RPA firmy UiPath. To rozwijane od 2013 r., sprawdzone rozwiązania, które wykorzystywane są w wielu organizacjach na całym świecie, m.in. PWC, Deloitte, EY, Accenture czy IBM. Według raportu Forrester za rok 2017, UiPath to jeden z trzech leaderów rynku zrobotyzowanej automatyzacji procesów.

Korzyści: roboty działają szybciej i bez pomyłek, umożliwiając ludziom skupienie się na bardziej wartościowych zadaniach 

Automatyzacja procesów spowodowała, że mamy wcześniej dane w naszym systemie, wcześniej możemy reagować na sytuacje, które  dzieją się na naszym obszarze działalności.  Dzięki  temu  możemy także przekazywać je szybciej naszym dealerom oraz naszej spółce matce, Scanii Global – mówi Konrad Matulka, pełniący funkcję Accountant/Coordinator w Scania Polska. 

Efekt działania Wirtualnego księgowego to skrócenie procesu od wpłynięcia faktury do przesłania jej do ostatecznej akceptacji z 5 dni do paru (od 2 do 5) godzin. Przygotowanie pliku XML, który przechowuje  wszystkie dane faktury w formie ustrukturyzowanej, zajmuje zaledwie 90 sekund a przygotowanie księgować pozycji ok. 45 sekund. Zwrot z dokonanej inwestycji nastąpił przy 4 tys. faktur miesięcznie w niespełna rok.  

To prawdziwa robotyczna rewolucja. Roboty RPA mogą pracować 24/7, bez nadzoru lub z jedynie minimalnym zaangażowaniem ze strony człowieka. Przyspieszają realizację procesów a przy tym popełniają mniej błędów. Oczywiście roboty nie zastąpiły księgowych. Umożliwiły im jednak zajęcie się sprawami, na które wcześniej nie było czasu. Konieczność skupiania się na podstawowych czynnościach, sprawia, że brakuje czasu na innowacyjność. Dzięki RPA księgowi mogą zająć się doskonaleniem w obszarze obiegu dokumentów, windykacją czy bardziej zaawansowanym raportowaniem wykorzystującym analitykę predykcyjną. 

Roboty nie tylko wyręczają ludzi z tej najbardziej monotonnej i powtarzalnej pracy, ale również otwierają  nowe możliwości. Tak było w przypadku odbywającej się w nocy automatyzacj sekwencji manualnych czynności związanych z aktualizacją dziennika księgowego. Przetwarzanie w hurtowni danych Scania Polska odbywa się w nocy, ponieważ ze względu na znaczną ilość danych stanowi poważne obciążenie dla serwerów. Do niedawna sprawiało to, że dane, z których korzystała najwyższa kadra kierownicza przy podejmowaniu decyzji były zawsze opóźnione o jeden dzień. 

Z chwilą gdy roboty zaczęły wykonywać wszystkie czynności związane z przygotowaniem danych w nocy, można też było tej samej nocy przygotować dane dla zarządzających – przeliczenie kostek OLAP wyzwalał robot na końcu sekwencji. Dzisiaj każdego ranka top management dysponuje kompletem aktualnych informacji. Udało się osiągnąć efekt, którego początkowo nie planowano – mówi Piotr Krzysztoporski. 

To dobra ilustracja tego, że w automatyzacji RPA nie chodzi wyłącznie o proste zastępowanie pracy ludzkiej. Roboty otwierają nowe możliwości i zapewniają dodatkowe korzyści. W tym wypadku skracają czas oczekiwania na dane i pozwalają podejmować lepsze decyzje oraz szybciej reagować na zmieniającą się sytuację biznesową – dodaje Piotr Krzysztoporski. 

Doświadczenie zdobyte przy wdrażaniu pierwszych robotów, pozwala dziś pracownikom Scania Polska patrzeć na inne procesy nie pojedynczo, ale bardziej kompleksowo, jak na większe sekwencje procesów. Takie podejście pozwala osiągać więcej. Sukces wdrożenia pierwszych robotów zadecydował o tym, że o RPA zaczęto myśleć nie projektowo, ale jak na długofalowy program. Wykreowano kompleksową strategię podejścia do automatyzacji a księgowość nie jest już jedynym obszarem biznesowym Scania Polska, w którym wykorzystywane są roboty. 

Wdrażanie RPA rozpoczęliśmy od działu księgowości. Tam mieliśmy najwięcej procesów podatnych na automatyzację. Kolejnym obszarem były działy sprzedaż i logistyki – tam także istnieje wiele procesów dla robotaI właśnie tu udało się nam oszczędzić najwięcej czasu, tzn. roboty zastąpiły w dużej skali czas przeznaczony przez ludzi na wprowadzanie danych czy aktualizacje ich w systemach – mówi Robert Salamon, IT Manager w Scania Polska. 

Mamy również zautomatyzowane procesy w dziale HR, w dziale IT i wciąż myślimy o kolejnych obszarach – właściwie wszędzie można znaleźć procesy podatne na robotyzację – dodaje Robert Salamon.  

Projekt robotyzacji w Scania Polska jest kontynuowany a nawet zaczyna się rozszerzać. W planach jest wdrażanie kolejnych robotów. Efektami osiągniętymi przez Scania Polska zainteresowały inne oddziały lokalne globalnej organizacji. Ciekawość wzbudził w szczególności automatyzacja księgowania faktur z inteligentnym OCR. Niedawno w Polsce odbyły się warsztaty poświęcone robotyzacji tego procesu. Uczestniczyli w nim przedstawiciele 8 spółek Scanii z Europy.  

Wdrażanie RPA czasami jest proste, czasami trwa krótko, ale czasem pojawiają się błędy, które można jednak na bieżąco korygować. W przeciwieństwie do tradycyjnych systemów IT, robot wymaga po uruchomieniu opieki, podobnie  jest w przypadku linii produkcyjnej. Przy tym o wiele łatwiej automatyzować jeśli mamy dobrą znajomość procesu, w którym roboty zastępują pracę ludzką a także posiadamy dobrą dokumentację. Liczą się oczywiście zaangażowani ludzie i doświadczony partner technologiczny – spełniając te warunki możemy liczyć na sukces podsumowuje Tomasz Mosoń.

W dobie czwartej rewolucji pomysłowej, trudno jest przejść obok tematu robotyzacji oraz sztucznej inteligencji obojętnie. Bez względu na to, czy chodzi o prowadzenie biznesu, czy zarządzanie własnym zdrowiem, nasza praca i życie osobiste wymagają interakcji z danymi, dostrzegania w nich pewnych prawidłowości, podejmowania decyzji w oparciu o nie oraz wykorzystywania ich do projektowania żądanych rezultatów. Jednocześnie nieustannie brakuje nam czasu oraz rosną nasze potrzeby, by zajmować się tym, w czym jesteśmy naprawdę dobrzy i co faktycznie lubimy.

Z odpowiedzą na te wyzwania przychodzą roboty. Aby je trochę oswoić w kontekście biznesowym, przygotowaliśmy dla Was artykuł na temat automatyzacji procesów w organizacjach. Dowiecie się z niego między innymi:

  • co to w ogóle jest robotyzacja,
  • kiedy i do czego przydaje się w firmie,
  • jakie korzyści z niej płyną,
  • jakie procesy warto automatyzować,
  • jak robotyzacja przebiega w praktyce i na co zwrócić uwagę, aby się powiodła.

Czym jest robotyzacja?

Najprościej rzecz ujmując, robotyzacja lub automatyzacja procesów, z angielskiego RPA (robotic process automation), polega na stworzeniu oprogramowania, które będzie miało za zadanie naśladować czynności operatora. „Robot” w takim rozumieniu (często zwany botem), to więc nic innego, jak software zaprojektowany przy pomocy specjalnej aplikacji. Trzeba zaprogramować każdy krok jego pracy, jednak z wykorzystaniem elementów sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego jesteśmy w stanie wprowadzić pewne funkcje kognitywne, żeby oprogramowanie trochę „domyślało się”, jaką decyzję ma podjąć. Jego poczynania można podglądać za pośrednictwem interfejsu użytkownika (UI, czyli user interface), ale może on działać również na innych poziomach, w czym Mindbox ma spore doświadczenie.

Coraz częściej w projektach, które realizujemy, wchodzimy naszymi robotami trochę głębiej w infrastrukturę informatyczną. Coraz częściej działamy i realizujemy operacje na bazach danych bezpośrednio, czy posługujemy się dostępnymi interfejsami API (application programming interface, czyli interfejs programistyczny aplikacji). W tym momencie, te procesy, które realizujemy, nie ograniczają się więc tylko i wyłącznie do interfejsu użytkownika – mówi Krzysztof  Kuczkowski, nasz Senior RPA Consultant.

Robotyzacja w takim ujęciu nie jest natomiast w żaden sposób powiązana z robotami przemysłowymi, czy taką robotyką mechaniczną, jaką znamy. Często zdarza się jednak, że oprogramowanie tego typu działa na wydzielonym komputerze. Zdarza się nawet, że jest obok niego umieszczana tabliczka z imieniem danego robota, żeby dać mu namiastkę fizyczności i trochę odczarować nietrafione skojarzenie z Terminatorem, które może przyjść niektórym do głowy. Z naszego doświadczenia wynika jednak, że pracownicy, którzy początkowo byli sceptycznie nastawieni do automatyzacji, zmieniają zdanie po tym, gdy zaczynają dostrzegać pierwsze korzyści i jest dla nich jasne, że ich posady nie są zagrożone (nigdy nie byliśmy świadkami przypadku, aby proces robotyzacji doprowadził do zwolnień).

Co ważne – robotyzacja nie jest zarezerwowana dla „geeków”! W rzeczywistości wymaga ona współpracy działów IT z przedstawicielami biznesu, a także dobrej komunikacji pomiędzy nimi a firmą odpowiedzialną za wdrożenie całego procesu.

Do czego najlepiej nadają się roboty i które procesy można zautomatyzować w praktycznie każdej firmie?

Mindbox stworzył pewną koncepcję, a w zasadzie framework, składający się z trzech elementów/kroków, których wdrożenie i zastosowanie umożliwiają roboty:

  • 1 krok związany jest z oprogramowaniem do rozpoznawania treści (OCR, czyli optical character recognition), digitalizacją dokumentów i ich ustrukturyzowaniem. Okazuje się, że mimo, iż mamy często do czynienia z systemami informatycznymi, to w firmach wciąż bardzo dużo procesów działa w oparciu o papier. Element ten zapewnia więc wsparcie w zakresie między innymi faktur, formularzy, maili czy zamówień.
  • 2 krok to wprowadzenie elementów sztucznej inteligencji (AI, czyli artificial intelligence), a w szczególności uczenia maszynowego – pozwala ono na rozpoznawanie wzorców, rekomendację rozwiązań, analizę i interpretację danych oraz wyszukiwanie ich w danym kontekście.
  • 3 element, z którym działamy, to już interfejs użytkownika, obejmujący na przykład systemy CRM (customer relationship management).

Z sukcesem zrealizowaliśmy między innymi projekt automatycznego księgowania faktur kosztowych w firmie Scania Polska, który obejmował wszystkie powyższe.

To jest kierunek, który uważamy za przyszłość robotyzacji, bo tak naprawdę te proste, powtarzalne procesy, które można w stosunkowo łatwy sposób zautomatyzować, bo nie wymagają interpretacji danych, skończą się stosunkowo szybko i trzeba będzie zająć się tymi, które wymagają domyślenia się, w jaki sposób daną transakcję/element przetworzyć – wyjaśnia Krzysztof Kuczkowski.

Idąc za powyższym, idealnymi „kandydatami” do automatyzacji będą usługi HR (listy płac, transfer pracowników, administracja pakietami korzyści, rekrutacja, etc.), działy związane z finansami i rachunkowością (z naszego doświadczenia wynika, że jest tutaj najwięcej podatnych procesów), łańcuchy dostaw czy usługi IT. Jeśli chodzi o te ostatnie, które wydają się być samowystarczalne, to często korzystają one z robotów dlatego, że stworzenie ich jest dużo szybsze, niż napisanie oprogramowania, które następnie musi być dobrze przetestowane i wdrożone. Jest to też dla nich dużo bardziej elastyczne rozwiązanie, bo zmiany w kodzie czy skrypcie można również wprowadzać o wiele sprawniej.

Jakie korzyści płyną z automatyzacji?

Myśląc o korzyściach płynących z robotyzacji procesów, w pierwszej kolejności może przyjść do głowy obniżenie kosztów. Ma ona jednak o wiele więcej zalet.

Dla przykładu, bardzo często spotykamy się z sytuacją, w której firmy inwestują w roboty nie dlatego, że chcą obciąć koszty, ale dlatego, że spodziewają się dynamicznego wzrostu. Chcą być gotowe na dużo większy zakres działań, ale jednocześnie realizować bieżące procesy w oparciu o te same zasoby osobowe i tą samą wielkość zespołu. Jest to możliwe dzięki skalowalności – z punktu widzenia robota bez różnicy jest, czy w ciągu jednego dnia będzie miał do przetworzenia 100 czy 1000 transakcji, podczas gdy bez jego udziału konieczne byłoby zatrudnienie dodatkowych pracowników.

Automatyzacja procesów odciąża również siłę roboczą od monotonnej i czysto operacyjnej pracy, która jest kluczowa dla funkcjonowania przedsiębiorstwa, jednak w żaden sposób nie rozwija firmy. Dzięki niej członkowie zespołu zyskują dodatkowy czas na to, aby uwolnić kreatywność oraz przyjrzeć się swoim działom i obszarom do poprawy, a następnie wdrożyć opracowane usprawnienia. Same procesy zaś działają szybciej, a ich jakość ulega znacznej poprawie.

Jakie procesy warto automatyzować?

Najlepiej robotyzować procesy:

  • manualne, powtarzalne i o możliwie dużym wolumenie transakcji z wysoką częstotliwością, która jednak nie musi być regularna (na przykład mogą być to procesy, w których występuje sezonowość, czyli zwiększone okresy aktywności, jak w przypadku działów księgowych pod koniec miesiąca),
  • ze standardowym i określonym wejściem oraz danymi wyjściowymi (jeśli dane na wejściu nie są ustandaryzowane, to powinno zostać to zrobione jako pierwszy krok w optymalizacji takiego procesu),
  • oparte na regułach, nawet wielu (jeśli w danym procesie jest duży poziom interpretacji do zrealizowania tylko przez wyspecjalizowaną osobę, to może się okazać, że to nie będzie na początek najlepszy kandydat do automatyzacji),
  • z niskim poziomem wyjątków biznesowych, ale przede wszystkim systemowych, które bywają groźne (jeśli systemy informatyczne są niestabilne, to może okazać się, że robot nie będzie współpracował tak, jak należy),
  • dojrzałe i stabilne, nie takie, których pracownicy się dopiero uczą i które poddawane są modyfikacjom (te, które funkcjonują długo już dobrze znamy i wiemy, jakie problemy mogą się pojawić),
  • działające w oparciu o niezmienne i stabilne systemy informatyczne (gdy oprogramowanie jest wciąż rozwijane i modyfikowane, na przykład co miesiąc pojawia się nowa wersja, to czasami robotowi może być ciężko nadążyć za tymi zmianami systemowymi).

Wybierając procesy – kandydatów do automatyzacji – warto zacząć od długiej listy propozycji, które mogą być wyłaniane metodą burzy mózgów przeprowadzoną w każdym dziale. Oczywiście warto wcześniej dostarczyć pracownikom trochę wiedzy, żeby wiedzieli jakie kryteria zastosować, ale nie należy się na tym etapie ograniczać. Następnie analityk biznesowy czy osoby merytorycznie zaangażowane w robotyzację powinny wyselekcjonować te procesy, które faktycznie nadają się do automatyzacji. Warto jest przy tym zadać serię specjalnie przygotowanych kilkunastu lub kilkudziesięciu pytać, aby utwierdzić się w słuszności decyzji (dysponujemy tego typu kwestionariuszami, więc jeśli ktoś chciałby je uzyskać, zapraszamy do kontaktu). Kolejne kroki to stworzenie dokumentacji, development i produkcja.

Jak to wygląda w praktyce?

Dobrze jest podejść do tematu automatyzacji metodą małych kroków. Firmy, które dopiero inicjują swoją przygodę z robotyzacją, zaczynają od tzw. PoCa (czyli Proof of Concept). Najczęściej wybierane są do niego procesy proste. Jego celem nie jest uzyskanie możliwie dużych korzyści, ale nauczenie się organizacji pracy z robotami, doświadczenie tego, jak wygląda proces wdrożeniowy, przeniesienie go na produkcję i sprawdzenie, w jakim stopniu biznes współpracuje z IT. Po realizacji tego etapu będziemy w stanie sobie odpowiedzieć, czy robotyzacja jest czymś dobrym dla nas. Najczęściej trwa on od miesiąca do dwóch.

Kolejny krok, jeśli PoC zakończył się sukcesem, to przeprowadzenie pilota. Może być on zrealizowany w oparciu o ten sam proces, co wcześniej (np. w wersji rozbudowanej), ale możemy też wybrać inny, który ma szansę dać nam większe korzyści. Po finalizacji tego etapu, jeśli widzimy wyraźne plusy i są one atrakcyjne dla firmy, warto przygotować program właściwej robotyzacji.

Jakie są kluczowe wskaźniki udanej implementacji RPA?

Elementy, które zwiększają prawdopodobieństwo sukcesu robotyzacji, które warto tym samym wziąć pod uwagę, to z pewnością:

  • Adaptacja w kulturze organizacyjnej – często zdarza się, że kiedy firmy zaczynają wdrażać pierwsze roboty, to pojawiają się pewnego rodzaju dylematy moralne i obawy pod tytułem „przyjdzie automat, zacznie zabierać nam zadania i nie będziemy mieli co robić”. Zwykle jednak kiedy pracownicy zrozumieli korzyści, jakie daje to rozwiązanie, sami wychodzili z inicjatywą i pomysłami co jeszcze można by było zautomatyzować. Należy więc poświęcić czas i energię na „oswojenie” ich z tematem oraz wytłumaczyć, że likwidacje stanowisk pracy nie zawsze są tożsame ze zwolnieniami.
  • Zaangażowanie IT – mimo, że roboty często działają w oparciu o interfejs użytkownika, musimy mieć dużego sprzymierzeńca w dziale informatycznym. Potrzebne jest przygotowanie infrastruktury, licencji i dostępów. Ponadto architektura, którą tworzymy pod roboty, musi być realizowana ściśle z działami IT, więc warto angażować je już na bardzo wczesnym etapie automatyzacji.
  • Zapewnienie zasobów do robotyzacji w organizacji – zauważamy tendencję, że gdy pojawia się pomysł wdrażania robotów w danej firmie, to często pracownicy, którzy mają swój zakres obowiązków, dostają jeszcze dodatkowo zadania związane z przygotowaniem do robotyzacji. Wiąże się ono ze sporym nakładem, czasu i pracy, więc jeśli chcemy automatyzować procesy, warto mieć zapewnione wolne zasoby, żeby robić to efektywnie.
  • Odpowiedni pipeline procesów, czyli, innymi słowy, odpowiednio długą listę procesów, które potencjalnie nadają się do automatyzacji i właściwe nimi zarządzanie.

Chcesz rozpocząć przygodę z automatyzacją z zespołem profesjonalistów lub po prostu masz pytania (również dotyczące potencjalnych problemów lub zagrożeń, które mogą się pojawić)? Napisz lub zadzwoń do nas.